Pierwszy dzień po powrocie wygląda zwykle podobnie. Karta dostępu jeszcze działa, ale w kalendarzu nie ma już Twoich cyklicznych spotkań, w zespole pojawiły się dwie nowe osoby, a narzędzie, w którym prowadziliście projekty, przeszło dwie aktualizacje. Kompetencje zostały dokładnie te same. Zniknęło coś zupełnie innego – przekonanie, że się do tego miejsca należy. W naszej codziennej pracy obserwujemy to na tyle regularnie, że trudno mówić o wyjątku. To reguła, o której po prostu rzadko się rozmawia.

Kompetencje zostają, znika poczucie sprawczości

Rok czy dwa lata poza rynkiem pracy nie kasują wiedzy branżowej. Kasują natomiast coś, co budowaliśmy latami zupełnie nieświadomie: codzienną informację zwrotną, że jesteśmy w czymś dobrzy. Zamknięty projekt, pochwała na spotkaniu, klient, który wraca – to wszystko przez lata podtrzymywało zawodową tożsamość. Opieka nad małym dzieckiem takich sygnałów praktycznie nie dostarcza. Nikt nie wystawia oceny rocznej za nieprzespaną noc.

Efekt jest paradoksalny. Wiele osób wraca do pracy z realnie większą odpornością psychiczną niż przed urlopem, a jednocześnie z dużo niższą oceną własnych możliwości. Ta rozbieżność bywa źródłem syndromu oszusta – mechanizmu opisanego już w latach 70. przez Pauline Clance i Suzanne Imes, o którym więcej piszemy w tekście o tym, jak uwolnić się od poczucia, że nie zasługuje się na sukces. Osoba wracająca po przerwie tłumaczy każdy sukces przypadkiem, a każde potknięcie traktuje jako dowód, że rzeczywiście „wypadła z obiegu”.

Czego naprawdę nauczył Cię ten czas

To nie jest pocieszanie. W pracy z klientkami konsekwentnie przechodzimy przez inwentaryzację kompetencji zdobytych poza biurem, ponieważ rekruterzy i przełożeni nie odczytają ich sami. Zarządzanie chaosem przy zerowej przewidywalności, decyzyjność pod presją zmęczenia, negocjowanie w warunkach skrajnie ograniczonego czasu, odporność na przerwania – to są twarde umiejętności operacyjne, tylko zdobyte w nietypowym środowisku.

Bardzo pomocne okazuje się tu badanie talentów Gallupa, które pokazuje naturalne wzorce działania niezależne od stanowiska i przerwy w zatrudnieniu. Podobnie test osobowości BIG FIVE, mierzący otwartość, sumienność, ekstrawersję, ugodowość i neurotyczność. Oba narzędzia wykorzystujemy w ramach coachingu zawodowego, ponieważ dają konkretny, opisany językiem kompetencji materiał do rozmowy z pracodawcą. Trudno podważyć wynik diagnostyczny. Znacznie łatwiej podważyć zdanie „chyba dobrze sobie radzę z ludźmi”.

Pierwsze trzy miesiące – co warto zrobić po kolei

Powrót rzadko udaje się od pierwszego tygodnia i nie musi. Z naszych obserwacji wynika, że sensownym horyzontem jest kwartał, a kolejność działań ma większe znaczenie niż ich intensywność:

  • Tydzień pierwszy – tylko obserwacja. Nie deklaruj gotowości do przejęcia dodatkowych zadań, zanim nie zobaczysz, jak zmieniły się procesy i układ sił w zespole.
  • Tydzień drugi i trzeci – jedno małe, zamknięte zadanie. Potrzebujesz dowodu sprawczości, nie spektakularnego sukcesu. Mózg potrzebuje faktu, nie afirmacji.
  • Miesiąc drugi – rozmowa z przełożonym o zakresie i oczekiwaniach. Konkretna, z listą pytań przygotowaną wcześniej na piśmie.
  • Miesiąc trzeci – weryfikacja kierunku. Czy to nadal jest praca, którą chcesz wykonywać? Przerwa bardzo często zmienia odpowiedź i nie ma w tym nic niepokojącego.

Wewnętrzny krytyk zwykle mówi nie swoim głosem

„Zapomniałaś już, jak się to robi”. „Wszyscy widzą, że nie nadążasz”. Ten komentarz brzmi jak własna trzeźwa ocena sytuacji, a niemal nigdy nią nie jest. To zinternalizowany głos konkretnych osób i konkretnych sytuacji z przeszłości. Praca nad rozpoznaniem, do kogo ten głos faktycznie należy, jest jednym z najszybciej działających elementów procesu – piszemy o tym szerzej w artykule o tym, jak rozpoznać i uciszyć głos, który Cię hamuje.

Warto też zauważyć, że presja rzadko płynie z jednego kierunku. Zwykle nakłada się kilka oczekiwań naraz: pracodawcy, partnera, rodziców, własne. Kobiety wracające na rynek pracy szczególnie często opisują poczucie, że zawodzą jednocześnie na wszystkich frontach. Temu doświadczeniu poświęciliśmy osobny tekst o coachingu dla kobiet.

Granice ustawia się na początku, nie po wypaleniu

Pierwsze tygodnie po powrocie to moment, w którym zespół na nowo ustala, czego może się po Tobie spodziewać. Zgoda na maile po dwudziestej pierwszej w trzecim tygodniu stanie się normą w trzecim miesiącu. Dlatego o warunkach współpracy rozmawia się wtedy, gdy jeszcze nic nie boli – praktyczne narzędzia opisujemy w materiale o asertywności w pracy, a szerszy kontekst godzenia ról znajdziesz w tekście o tym, czy równowaga między życiem zawodowym a prywatnym jest realnym celem.

Kiedy warto skorzystać ze wsparcia

Nie każdy powrót wymaga pracy z coachem. Jeśli jednak po kilku miesiącach nadal towarzyszy Ci poczucie tymczasowości, unikasz eksponowanych zadań albo rozważasz rezygnację mimo dobrych wyników – to sygnał, że warto spojrzeć na sytuację z zewnątrz. Pomoże w tym dobry coach – Katowice to miasto, w którym prowadzimy sesje stacjonarnie, choć równie skutecznie pracujemy online z osobami z całej Polski.

Ważne zastrzeżenie: coaching nie jest terapią ani leczeniem. Jeśli obserwujesz u siebie objawy depresji poporodowej, przewlekłego lęku lub innych zaburzeń nastroju, właściwą drogą jest konsultacja z lekarzem lub psychoterapeutą. Coaching sprawdza się u osób stabilnych emocjonalnie, które potrzebują kierunku i narzędzi, a nie leczenia.

Zacznij od bezpłatnej, trzydziestominutowej rozmowy zapoznawczej – sprawdź pełen zakres naszych usług i zarezerwuj dogodny termin.

Najczęstsze pytania i odpowiedzi

Ile trwa odbudowanie pewności zawodowej po urlopie macierzyńskim?
 Najczęściej od trzech do sześciu miesięcy, przy czym pierwsze wyraźne zmiany pojawiają się już po kilku tygodniach konsekwentnego działania. Tempo zależy od długości przerwy, wsparcia w miejscu pracy oraz tego, czy przed urlopem odczuwałaś satysfakcję zawodową.

Czy przerwa w karierze rzeczywiście obniża wartość na rynku pracy?
 Sama przerwa ma mniejsze znaczenie niż sposób, w jaki o niej opowiadasz. Rekruterzy reagują na konkret – na opisane kompetencje i gotowość do pracy, a nie na lukę w dacie.

Czym różni się coaching zawodowy od doradztwa zawodowego?
 Doradca zawodowy proponuje konkretne rozwiązania i ścieżki. Coach pomaga odkryć własne zasoby, nazwać cele i zbudować plan ich realizacji, nie podejmując decyzji za klienta.

Czy sesje można prowadzić online?
 Tak, i przy powrocie po urlopie macierzyńskim jest to często rozwiązanie najwygodniejsze. Sesja online pozwala dopasować spotkanie do rytmu dnia z małym dzieckiem, bez konieczności organizowania opieki i dojazdu.

Dodaj komentarz

Polecane artykuły