Decyzja dojrzewa zwykle miesiącami. Najpierw pojawia się irytacja, że ktoś inny zarabia na Twojej pracy więcej niż Ty. Potem przychodzą wieczorne kalkulacje w arkuszu, rozmowy z księgową, oglądanie ofert lokali. Wszystko wygląda dobrze na papierze. I właśnie wtedy zaczynają się schody, bo o ile przygotowanie finansowe da się rozpisać w tabelce, o tyle przygotowanie mentalne umyka większości osób, które przychodzą do nas z pytaniem: „Dlaczego mam wszystko policzone, a nadal nie potrafię złożyć wypowiedzenia?”.

W naszym gabinecie pracujemy z takimi historiami regularnie. Ten artykuł zbiera doświadczenia z tych sesji i pokazuje, co poza poduszką finansową trzeba mieć gotowe w głowie, zanim zamieni się etat na własną działalność.

Dlaczego pieniądze nie są największą przeszkodą

Osoby, które planują założenie firmy, niemal zawsze zaczynają od pytania „ile muszę mieć odłożone”. Odpowiedź zwykle znają: pół roku kosztów życia, rok w wersji ostrożnej. Tymczasem obserwujemy, że ci sami ludzie, mając na koncie zabezpieczenie na osiemnaście miesięcy, dalej odkładają decyzję. Wiedzą, że stać ich na ryzyko, a mimo to nie ruszają z miejsca.

Powód jest prosty: etat daje coś więcej niż pensję. Daje tożsamość zawodową, którą łatwo nazwać na spotkaniu rodzinnym, gotową strukturę dnia, kogoś, kto podejmuje trudne decyzje za nas, i poczucie przynależności do zespołu. Odejście oznacza rezygnację ze wszystkich tych rzeczy naraz. Nikt nie liczy tego w arkuszu, a mózg liczy to bardzo dokładnie. Stąd bierze się paraliż decyzyjny, który dotyka nawet ludzi bardzo zaradnych i odważnych w innych obszarach życia.

Wewnętrzny krytyk zakłada firmę razem z Tobą

Kiedy w pracy coś pójdzie nie tak, zawsze istnieje ktoś, z kim można podzielić odpowiedzialność: przełożony, dział, procedura. We własnej firmie ten bufor znika. Każdy nieudany miesiąc, każda odmowa klienta, każda faktura zapłacona po terminie trafia bezpośrednio w poczucie własnej wartości.

Dlatego w pracy z przyszłymi przedsiębiorcami dużo uwagi poświęcamy temu, jak brzmi ich wewnętrzny krytyk. Ten głos, który na etacie mówił „i tak Cię nie docenią”, po założeniu działalności zmienia narrację na „widzisz, mówiłem, że sobie nie poradzisz”. Jeśli nie zostanie rozpoznany wcześniej, potrafi zamknąć firmę szybciej niż brak klientów. Znamy przypadki osób, które wróciły na etat nie dlatego, że biznes nie zarabiał, ale dlatego, że nie wytrzymały codziennej presji bycia jedyną osobą odpowiedzialną za wynik.

Syndrom oszusta w nowej roli

Świetny specjalista nie staje się automatycznie dobrym właścicielem firmy. To dwie różne role. W pierwszej wystarczy dobrze wykonywać swoją pracę, w drugiej trzeba ją jeszcze sprzedać, wycenić, negocjować, wystawić fakturę i upomnieć się o zapłatę. Wiele osób odczuwa w tym momencie silny syndrom oszusta: „kim ja jestem, żeby brać za to takie pieniądze?”.

Tu z pomocą przychodzi nam badanie talentów Gallupa. Nie po to, żeby powiedzieć komuś, czy nadaje się na przedsiębiorcę, bo takiej odpowiedzi test nie daje, ale po to, żeby zobaczyć, które talenty będą pracowały na korzyść w nowej roli, a które obszary trzeba świadomie oddelegować albo wzmocnić. Osoba z wysokim talentem Rozwaga będzie doskonała w wycenach i umowach, ale może potrzebować wsparcia w szybkim domykaniu sprzedaży. Ktoś z silną Aktywatorką ruszy z miejsca błyskawicznie, ale powinien mieć plan na moment, gdy początkowy entuzjazm opadnie. Podobne wnioski daje test BIG FIVE, szczególnie w wymiarze sumienności i neurotyczności, które wprost przekładają się na to, jak ktoś zniesie niepewność pierwszych miesięcy.

Co warto mieć ustalone, zanim złożysz wypowiedzenie

Z naszych obserwacji wynika, że osoby, którym przejście na własną działalność udało się bez większych zawirowań, miały przed odejściem z etatu przepracowane kilka spraw. Nie chodzi o biznesplan, tylko o wewnętrzne ustalenia:

  • Definicja porażki – co konkretnie musiałoby się wydarzyć, żeby uznać, że eksperyment się nie udał, i po jakim czasie. Bez tej granicy każdy słabszy miesiąc uruchamia panikę.
  • Umowa z bliskimi – partner i rodzina muszą wiedzieć, na co się zgadzają: mniej pieniędzy przez rok, więcej pracy wieczorami, wahania nastroju. Zaskoczenie po fakcie kończy się kłótniami w najgorszym momencie.
  • Plan na samotność – kto będzie tą osobą, z którą omówisz trudną decyzję, skoro nie ma już zespołu ani szefa.
  • Granica między firmą a życiem – od pierwszego dnia, bo później jest już za późno.

Ten ostatni punkt pokazuje, że równowaga między życiem zawodowym a prywatnym jest dla przedsiębiorcy trudniejsza niż dla etatowca, a nie łatwiejsza, jak wiele osób sobie wyobraża. Wolność w ustalaniu godzin pracy bardzo szybko zamienia się w pracę o każdej godzinie.

Jak pracujemy z osobami przed zmianą

W ramach coachingu zawodowego nie namawiamy nikogo do odejścia z etatu ani do pozostania. Naszym zadaniem jest sprawdzenie, czy decyzja jest podejmowana z pozycji własnych wartości, czy z pozycji ucieczki. To zasadnicza różnica. Ucieczka od złego szefa nie jest fundamentem dla firmy, bo zły szef zostaje na starym miejscu, a lęk i frustracja jadą razem z nami do nowego biura.

Pracujemy nad tym, żeby nowa rola była zbudowana na tym, kim ktoś jest naprawdę, a nie na tym, od czego chce uciec. W tej drodze pomoże dobry coach biznesowy – Katowice i cały region śląski to obszar, w którym co roku setki osób przechodzą tę samą zmianę, a my mamy okazję towarzyszyć wielu z nich zarówno w gabinecie, jak i online.

Warto wyraźnie zaznaczyć, że coaching nie jest terapią. Jeśli lęk przed zmianą przybiera postać ataków paniki, bezsenności czy stanów depresyjnych, właściwym adresem jest psycholog lub psychoterapeuta. Coaching jest dla osób stabilnych emocjonalnie, które chcą świadomie przejść przez trudną decyzję i nie zostać z nią same.

Jeśli czujesz, że masz już wszystko policzone, a wciąż czegoś brakuje, żeby ruszyć, zapraszamy na bezpłatną rozmowę zapoznawczą. Pełną ofertę znajdziesz na stronie naszych usług.

Najczęstsze pytania i odpowiedzi

Ile trzeba mieć oszczędności, żeby odejść z etatu na własną działalność?
 Najczęściej rekomenduje się zabezpieczenie na sześć do dwunastu miesięcy kosztów życia. Z naszych obserwacji wynika jednak, że sama kwota rzadko decyduje o gotowości – wiele osób z solidną poduszką finansową nadal nie potrafi podjąć decyzji, bo blokuje je lęk, a nie brak pieniędzy.

Czy coaching pomaga podjąć decyzję o założeniu firmy?
 Coaching nie podejmuje decyzji za klienta i nie namawia do konkretnego wyboru. Pomaga natomiast sprawdzić, czy motywacja do zmiany wynika z własnych wartości i celów, czy z chęci ucieczki od obecnej sytuacji, oraz przygotować się mentalnie na pierwsze, najtrudniejsze miesiące.

Czy test Gallupa wskaże, czy nadaję się na przedsiębiorcę?
 Nie, badanie talentów nie dzieli ludzi na tych, którzy nadają się do biznesu, i tych, którzy się nie nadają. Pokazuje natomiast, które naturalne predyspozycje wesprą nową rolę, a które obszary trzeba będzie świadomie wzmocnić lub oddelegować.

Kiedy zamiast coachingu lepiej wybrać pomoc psychologa?
 Gdy lęk przed zmianą powoduje objawy zaburzające codzienne funkcjonowanie, takie jak bezsenność, ataki paniki czy obniżony nastrój utrzymujący się tygodniami. Coaching jest skierowany do osób stabilnych emocjonalnie i nie zastępuje leczenia.

Dodaj komentarz

Polecane artykuły